Zlot CBR 1100XX – Biały Dunajec

zlot

CBR XX Owners Club Poland odbył się w dniach 30.08 – 01.09.2013r. w Białym Dunajcu w pensjonacie Biały Dunajec. Mogę śmiało stwierdzić, że pogoda dopisała z jednym małym porannym deszczykiem w drodze powrotnej. Towarzystwo doborowe, zabawa przednia, zwiedzanie też się udało, atrakcje wieczorne wyszły na plus, XXy latały 🙂 

No ale może po kolei!

Piątek po południu wylot z Lublina, po pracy czyli przylot zaplanowany na miejsce w okolicach godziny 21.00. Wymyśliłem sobie ze pojadę drogą 405km do pokonania, czyli to co LUBIĘ 🙂


Wyświetl większą mapę

dsc_4437 Najgorszy odcinek drogi to jak zwykle do Kraśnika, nie dość że godziny szczytu to kierowcy z rejestracja LKR potrafią czynić cuda za kółkiem, 40km jechaliśmy ponad godzinę. Zatrzymujemy się w Sandomierzu na Orlenie by chwile odetchnąć i dalej w drogę. Tu już trasa nie nastręcza trudności, prędkość lekko nieprzepisowa, na autostradzie też:) Wpadamy na zakopiankę, ruch nawet spory, zbliża się godzina 19.30 w brzuchach burczy a tu jeszcze jakieś 90km do celu. Dojeżdżamy z Asią przed 21 do celu zostajemy przywitani i zaproszeni na obiado-kolację. Zanim zjadamy, przebieramy się to część grupy już jest transportowana do Zakopanego na Krupówki. Lądujemy w knajpie i zajmujemy całe piętro. dsc_4435 Chłopaki próbują dogadać dobry rabacik na wódeczkę lecz obsługa po konsultacjach z właścicielami lokalu nie może nam zaproponować korzystnej ceny, wiec większość zamawia po piwku, niektórzy szybka przekąskę, a czas umila nam kapela która pojawiła się za nami na piętrze. Po niecałej godzince lądujemy w dyskotece "Morskie Oko" gdzie większe i mniejsze grupki rozpierzchły się po całym lokalu i parkiecie. Po jakimś czasie zbiórka na zewnątrz, krótki spacerek na miejsce dla busów i powrót do pensjonatu ze śmiechem i spiewem na ustach. 

dsc_4490 Dzień drugi rozpoczyna się od wspólnego śniadania i obgadania trasy wycieczki krajoznawczej. Staje na tym ze większość jedzie zrobić rundkę zahaczając o Słowację, natomiast ja z Asia i jeszcze kilkoma osobami postanawiamy zwiedzić punkt widokowy na Czarnej Górze oraz zaporę w Niedzicy. Niestety pogoda troszeczkę jak to w górach zaszwankowała i pokryła góry mgłą, ale i tak widok był wspaniały. Spędzamy na górze jakieś pół godzinki robiąc fotki, chwile łażąc bez celu i lecimy dalej na Nidzicę. 

 

Tak wyglądała traska na Czarna górę  a tak do Czorsztyna 

 

dsc_4572 Przy tamie rozsiadamy się w lodziarni i zajadamy lody. Podczas drogi powrotnej zostajemy zaproszeni na herbatkę w Bukowinie Tatrzańskiej u kogoś u rodziny, niestety nie korzystamy ponieważ chcemy sobie zwiedzić jak najwięcej podczas tego krótkiego pobytu więc odłączamy się od grupy i pędzimy prosto na Zakopane. W planach było wjechanie na Kasprowy, ale po zobaczeniu ile tam ludzi w kolejce czeka rezygnujemy z tego pomysłu i zasiadamy sobie na sztucznym wodospadzie z widokiem na strumyk przy tabliczce czekolady i soczku.  dsc_4672a Jedziemy połazić po straganach, kupujemy kilka pamiątek, zasiadamy na motocykl i naszym oczom ukazuje się pozostała grupa Iksowiczów która wracała z przejażdżki i postanowiła przejechać ulicami Zakopanego. Dołączamy się do nich i drogę powrotną pokonujemy już wspólnie zatrzymując się co jakiś czas na wspólne fotki. Oczywiście powrót trasą na około z pięknymi widokami do okoła. W drodze powrotnej łapie nas mały deszcz, oraz gubimy się w wąskich ulicach Gilczarowa, prowadzący przegapił zjazd a wszyscy jak za prowadzącym za nim 🙂 Chwila błądzenia i zawracania i jesteśmy na właściwej drodze. Wszyscy cało dolatują do pensjonatu gdzie czeka na nas już obiad i dobra wieczorna zabawa.

Tak wyglądała droga z Zakopanego

 

Zabawa wieczorem była tak udana, że kilka osób wróciło dopiero w poniedziałek, ale jak głosi przysłowie co byś nie robił straty muszą być 😛 Poniżej trochę wybranych fotek z soboty i niedzieli 🙂

1186266_646909645320918_1907430967_n Powrót minął bez najmniejszych problemów, co prawda dokładne plany popsuła nam troszkę pogoda, od samego rana kropiło, utrzymywała się mżawka, czy to lało, większość osób próbowała przeczekać, w tym i ja z Asią lecz nic nie zapowiadało że ten deszcz przejdzie. Postanowiliśmy jechać. Gdy chłopaki zobaczyli jak ja chce wieźć dziewczynę zareagowali i postanowili zrobić jej strój przeciw deszczowy 🙂 fota obok. W takim stroju dojechała do Krakowa gdzie pogoda była już dużo lepsza i zaczęło wyglądać z za chmur słońce. Nie małe zamieszanie i podziw ludzi zrobił strój na stacji paliw gdzie musiałem to rozplątywać :D. Dalsza droga minęła już bez problemów, powrót troszkę inną droga ze względu, że deszczowe chmury płyneły w kierunku Rzeszowa to ja udałem się w stronę Kielc. 

Tak wyglądała trasa powrotna


 

Na zakończenie jeszcze taka mała kompilacja z wyjazdu:

Watch this video on YouTube.


 

468 ad